|
|
Zdarzenie autentyczne... I nie tylko | Zdarzenie autentyczne:
Studenci czekali na egzamin z poetyki na UW. Weszla jedna kolezanka, po jakims czasie wypadla z sali, trzasnela drzwiami, tak ze malo z futryny nie wylecialy i ze lzami w oczach zakrzyknela:" A to skurwysyn!". Po krotkiej chwili drzwi sie otworzyly, wyszedl egzaminator, poprosil dziewczyne o indeks, ona mu dala rzeczony, i przeprawiajac dwoje na cztery skomentowal, cytuje: "Skurwysyn kurwie krzywdy nie zrobi".
-------------------
Na komisji wojskowej pytaja poborowego:
- Do you speak English?
- Hee???
Pytaja nastepnego:
- Do you speak English?
- Hee???
I nastepnego:
- Do you speak Eglish?
- Yes, I do.
- Hee???
------------------
Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie, wchodzi jakis gosc i pyta Barmana:
- Czy to nie Bush i premier Pakistanu?
- Tak
Gosc podchodzi do nich i pyta:
- Co robcie chlopaki?
- Planujemy wojne w Afganistanie.
- I co sie wydarzy?
- Zabijemy 14 milionów afganczyków i 1 mechanika rowerowego.
- 1 mechanika rowerowego?
Na to Bush do premiera:
- Widzisz, mówilem Ci, ze nikogo nie obchodzi 14 milionów afganczyków...
------------------
Sekretarz partii podchodzi do proboszcza.
-Pozyczcie proboszczu troche lawek na zebranie partii.
-Nie pozycze - odpowiedzial proboszcz.
-Nie pozyczycie? Dobrze, to my nie bedziemy niesli baldachimu na procesji.
-Nie bedziecie niesli? To ja nie napisze wam przemowienia na 1 maja.
-Nie napiszecie? To my nie bedziemy chodzic do spowiedzi i g..... bedziecie wiedzieli, co sie dzieje w partii.
| | Autor: nieznany | | Data ukazania się: 2002-04-11 | |
|